Naukowcy obserwowali 200 nowych pacjentów w wieku powyżej 50 lat z różnymi objawami poznawczymi. Uczestnicy zostali poddani standardowemu badaniu i otrzymali wstępną diagnozę. Następnie pacjenci oddali krew w celu wykrycia białek wskazujących na neurodegenerację, a lekarze ponownie porównali ich dane medyczne, stan pacjenta i proponowaną diagnozę.
Jak podaje Medical Express , lekarze, stosując wyłącznie standardową ocenę kliniczną, prawidłowo diagnozowali chorobę Alzheimera w 75,5% przypadków, natomiast gdy uwzględnili wyniki badań krwi, dokładność diagnostyczna wzrosła do 94,5% .
Badanie krwi znacznie poprawiło dokładność badania: u około jednego na czterech pacjentów rozpoznano chorobę Alzheimera, a u niektórych przed badaniem rozpoznano normalne starzenie się bez patologii.
Co więcej, test okazał się przydatny na wszystkich etapach neurodegeneracji i pogorszenia funkcji poznawczych, wyjaśnili autorzy. Średnio pewność lekarzy co do trafności diagnoz wzrosła z 6,9 do 8,5 punktu w 10-stopniowej skali.
Warto wyjaśnić, że białko p-tau217 badane we krwi nie jest uważane za bezpośrednią przyczynę choroby Alzheimera, ale jego podwyższony poziom we krwi jest jednym z najdokładniejszych wczesnych wskaźników tej choroby. Wyniki nowego badania potwierdzają przydatność tego podejścia diagnostycznego.
Niedawno innym naukowcom udało się skutecznie usunąć blaszki białkowe związane z neurodegeneracją za pomocą terapii CAR T. Efekt leczenia zaobserwowano już po 10 dniach.